Balans

Dodano 21 września 2016, w Bez kategorii, przez Krystyna Juszczak

Brzegi Wielkiego Kanionu w Colorado spina stalowa lina.* Podobna rozpina się nad Wodospadem Niagara.** Po obu spaceruje miłośnik podniebnych eskapad. Ezoteryczna Japonka odnajduje w ptasim piórze przeciwwagę dla skomplikowanej konstrukcji przestrzennej z palmowych liści i ze skupienia.*** W potrzasku doskonałej równowagi nieruchomieje zwycięzca potyczki na platformie dryfującej w powietrzu – tu zwycięstwo oznacza całkowity bezruch.**** W Parku Strzeleckim w Tarnowie świta „Króla i Królowej” trwa w uniesieniu ponad poziomem ziemi i naturalnym porządkiem rzeczy. Akrobata zastyga w karkołomnej pozie, a wstążka gimnastyczki w meandrach nad łukiem jej pleców. Pływak pręży uda na chwilę przed skokiem i ktoś balansuje z krzesłem.***** Być może pod osłoną nocy dyktat podniebnych ewolucji zostanie zawieszony. Krol i Królowa zeskoczą z liny, by udać się na spacer i cieszyć prostą, rudymentarną radością stąpania po ziemi. I zafurkocze wstążka akrobatki. O świcie gimnastycy i kuglarze znieruchomieją. Na linach rozpiętych w powietrzu rozpiszą swoje byty na nadziemne ekscesy, zdziwienie widzów i cienie na trawie.

 

 *   http://www.youtube.com/watch?v=EQ7cEEDz-QU” http://www.youtube.com/watch?v=EQ7cEEDz-QU

**  http://www.youtube.com/watch?v=oDBnAAv3W4A” http://www.youtube.com/watch?v=oDBnAAv3W4A

***  http”// www.youtube.com/watch?v=tqE1nin3MV8″ http://www.youtube.com/watch?v=tqE1nin3MV8

****  http://www.youtube.com/watch?v=7wJj58aLvdQ” http://www.youtube.com/watch?v=7wJj58aLvdQ

*****  patrz: Giacomo Manzu – „Upadek z krzesła“

 

(Tekst do katalogu wystawy rzeźby Jerzego Kędziory. Obecnie rzeźby zobaczyć można w Krakowie na jednym z mostów)

 

Głupi anioł

Dodano 16 września 2016, w Bez kategorii, przez Krystyna Juszczak

Mam może siedem lat, stoję w kościele – nuuudy – ziewam i wtedy opada ze mnie granatowa, plisowana spódniczka wprost na kamienną posadzkę! Jedynym świadkiem tej kompromitacji jest anioł usadowiony na skarbonce nad schodami bocznego ołtarza. Odtąd rzucam mu guziki zamiast monet. Kiwa głową, głupi anioł.

 

Stulpysk

Dodano 10 września 2016, w Bez kategorii, przez Krystyna Juszczak

- Bardzo proszę o stul pysk – mówi mój kolega tonem nieznoszącym sprzeciwu. Co to może być ten stulpysk – zastanawiam się, a cisza zapada nie wiedzieć czemu. Ciąg dalszy lepiej by zrobił, gdyby nie nastąpił.

 

Bywa i tak

Dodano 3 września 2016, w Bez kategorii, przez Krystyna Juszczak

W roku tysiąc dziewięćset osiemdziesiątym którymś na wiadukcie Ronda Grunwaldzkiego w Krakowie pojawił się ogromny napis: KOCHAM FALSKĄ. ALBIN SIWAK*. Nocą służby porządkowe zamalowały napis ale dzień później z okien autobusu zobaczyłam kolejny: A JEDNAK JĄ KOCHAM. Niestety ten również został zamalowany i tak pani Falska podzieliła nieciekawy los kobiet niekochanych. Coś o nim wiem.

* dziennikarka TVP i skompromitowany związkowiec 

 

Plac na Stawach

Dodano 1 września 2016, w Bez kategorii, przez Krystyna Juszczak

Obok Placu na Stawach* jest sklep papierniczy, od zawsze, przed laty byłam tam świadkiem osobliwego zdarzenia. Pewna pani powiedziała: -”Poproszę zeszyt kratkowany w linie, tylko żeby był gładki”. Sprzedawca spojrzał pani głęboko w oczy i niskim zmysłowym głosem (aż zmiękły mi kolana) odpowiedział: -”Rozumiem” (w tym momencie przyszło mi do głowy, że może to mężczyzna mojego życia, wreszcie coś rozumie!) i podał jej jeden zeszyt a ona zapłaciła, podziękowała i wyszła, hm…

* w Krakowie

 

Porządek rzeczy

Dodano 25 sierpnia 2016, w Bez kategorii, przez Krystyna Juszczak

Jestem psiarą. Kot pojawił się u mnie znienacka i podstępnie, dostałam go na Mikołaja razem z karmą, poidełkiem, krytą kuwetą, ekologicznym żwirkiem i książeczką zdrowia. Broniłam się, ale bezradność maleństwa wzięła górę nad rozsądkiem. Kot okazał się być nieśmiałym, małomównym i melancholijnym introwertykiem. Kilka miesięcy zdobywałam jego zaufanie. Zdany tylko na moje towarzystwo wyrastał na odpowiedzialnego, zrównoważonego i dobrze ułożonego psa a aportowanie piłeczek opanował do perfekcji. Kiedy zobaczyłam, jak śpi na stole w kuchni przytulony do bochenka chleba, postanowiłam, sama sobą zaskoczona, położyć kres jego sieroctwu. Tak znalazło się u nas sześciotygodniowe niepozorne kocię, wygięło wątły grzbiecik w łuk, przeszło do natychmiastowego ataku i przejęło władzę w kuwecie i w domu. Maluch, przeciwieństwo pierwszego kota – odważny, pozbawiony zahamowań, dynamiczny i towarzyski – przywraca teraz dorosłemu kotu jego kocią tożsamość. Strzępi się fotel, wyjada się masło z kanapek i fikają się koziołki w wannie, doniczki pospadały już z okien a kubki ze stołu. Wraca naturalny porządek rzeczy. 

 

Biopsja

Dodano 20 sierpnia 2016, w Bez kategorii, przez Krystyna Juszczak

Czekam na wynik biopsji i umieram ze strachu, podobnie jak kilkanaście osób z paniką w oczach, tylko że te osoby ktoś trzyma za rękę, albo chociaż z nimi przyszedł, nieważne, nagle z końca korytarza pada pytanie: – „A czy ja do tego USG biustu to mam być na czczo i mieć wypełniony pęcherz?”

Nie chichraj się, bo się dochichrasz.

 

Winogrona

Dodano 14 sierpnia 2016, w Bez kategorii, przez Krystyna Juszczak

Wchodzę na podwórko kamienicy na Poselskiej*, wyjadając zielone winogrona z papierowej torby. Szukam inspiracji. Pasek od aparatu fotograficznego wrzyna mi się w ramię. Rozglądam się. W odległości paru metrów jakiś mężczyzna zarzuca sznur na rynnę. Na jednym końcu wiąże pętlę, drugi koniec przywiązuje do śruby mocującej rurę odpływową rynny. Odchodzi gdzieś na chwilę. Wraca z krzesłem. Zauważa mnie. Podchodzę niepewnie i wyciągam w jego kierunku papierową torbę z zielonymi winogronami. Nie reaguje. Mierzymy się wzrokiem. – To się nie uda. Przecież nikt nawet nie zauważy, gdy w tej myszowatej koszuli i myszowatych spodniach zawiśnie pan na tle tej myszowatej ściany – mówię, a winogrona pękają pod naciskiem moich roztrzęsionych palców. Mężczyzna spogląda na sznur, ścianę, koszulę i spodnie. A potem na spodnie, koszulę, ścianę i sznur. Powoli odwiązuje sznur i zwija go na przedramieniu, zabiera krzesło i odchodzi. Mokry papier rozrywa się, winogrona upadają na chodnik.

* w Krakowie

 

Domek

Dodano 9 sierpnia 2016, w Bez kategorii, przez Krystyna Juszczak

Odkryłam go przypadkiem kilka lat temu podczas spaceru z psem. Wtedy nie obrastało go dzikie wino i nie otaczały zadbane altany działkowiczów, obok nie tłukł się jeszcze szybki tramwaj a szerokość ulicy nie dzieliła od placu targowego zwanego Manhattanem. Nie miał altany ani okien, został zbity z drzwi. Na każdą z czterech ścian składały się dwie futryny i dwoje drzwi, a każde drzwi były inne: 8 kolorów, 8 klamek, 8 zamków. Do ośmiorga drzwi nie prowadziło osiem ścieżek. Nie siedem, nie sześć, nie pięć. Nie cztery. Ani trzy, ani dwie. Ani jedna. Pewnego dnia ktoś zamalował domek na zielono. Odtąd go omijam. Tak, wiem, kiedyś wiatr otworzy któreś drzwi i z tajemniczego wnętrza wypadnie wiadro na deszczówkę i szpadel.

 

Proszony obiad

Dodano 3 sierpnia 2016, w Bez kategorii, przez Krystyna Juszczak

Proszony obiad. Zalega niezręczna cisza. Pod stołem kundel dobiera się do mojej łydki w niedwuznacznych zamiarach. I co teraz? Sytuację próbuje ratować nestorka rodziny. Omiata gości spłoszonym wzrokiem, pochyla głowę nad moim talerzem i raz kozie śmierć! – Mam łupież! – oznajmia. Co za ulga… Sytuacja opanowana. Wszyscy wracają do zrazów z kaszą. Kundel do mojej łydki. Niedziela…