Nauka poszła w las *

Dodano 23 kwietnia 2017, w Bez kategorii, przez Krystyna Juszczak

- „Północ??? Ale gdzie ja mam w domu północ? To tam, gdzie mech rośnie? Czekaj, poszukam…”

telefoniczne ustalanie stron świata w pewnym mieszkaniu, Kraków, ul. Karmelicka :-)

 

Autoportret

Dodano 20 kwietnia 2017, w Bez kategorii, przez Krystyna Juszczak

PLUM2G

 

selfie dla uczczenia dziesięciotysięcznego wejścia na blog (dzień jak co dzień w pracy)

 

Double trouble

Dodano 18 kwietnia 2017, w Bez kategorii, przez Krystyna Juszczak

- „Nie bujaj się na tym krześle! Bo spadniesz i się zabijesz! A wtedy jeszcze cię zbiję!”*

autentyczne ostrzeżenie pewnej matki, znanej mi ze słyszenia :-)

 

Wesołych Świąt

Dodano 14 kwietnia 2017, w Bez kategorii, przez Krystyna Juszczak

Kupuję baterię do zegarka u zegarmistrza, którego znam kilkadziesiąt lat. Zegarmistrz nie spieszy się, celebruje każdą czynność, nudzi się sam w pracowni i chce pogadać. Ja też mam czas, siadam przy oknie i słucham, przyglądając się zegarom wiszącym na ścianach. Jeden z nich, ten w wysmukłej, szafkowej, drewnianej obudowie właśnie wybija godzinę jedenastą stłumionym, dyskretnym tonem o zachwycającej barwie. Jestem oczarowana, choć to tylko zręczna stylizacja starannie odrestaurowana, zmatowiona politura jeszcze pachnie, żaden antyk. – Jest do sprzedania – mówi zegarmistrz a ja, sama sobą zaskoczona, nagle wyobrażam sobie ten zegar w swoim domu. – Ma ze sto lat, jest bardzo dokładny – przekonuje zegarmistrz.  - Tak? – waham się. – Niejedno życie już odmierzył! – słyszę po chwili. Mój zapał natychmiast gaśnie. Wstaję, zabieram swój zegarek, płacę, dziękuję i pospiesznie wychodzę. W drzwiach odwracam się i życzę zegarmistrzowi wesołych świąt. Pojutrze Wielkanoc.

 

Dyżur

Dodano 11 kwietnia 2017, w Bez kategorii, przez Krystyna Juszczak

Zakwitły forsycje – piszę i podpisuję się w zeszycie obowiązkowych sprawozdań z dyżuru w szkolnym ogrodzie. „Dyżur przebiegł bezrefleksyjnie” – oznajmia mój poprzednik…

 

Deszcz

Dodano 7 kwietnia 2017, w Bez kategorii, przez Krystyna Juszczak

Zdjęcie0026

 

(z okna mojej betonowej szuflady na czwartym piętrze, fot. z telefonu)

 

Jaskółka

Dodano 3 kwietnia 2017, w Bez kategorii, przez Krystyna Juszczak

dojrzała papierówka wpada do studni i przez chwilę kołysze się na powierzchni wody czarnej jak atrament, nad otwartymi wejściowymi drzwiami, ponad sekretnym schowkiem na klucze jaskółki lepią gniazdo, siedzę przy stole, niejadek z włosami zebranymi w kitkę, i negocjuję wielkość ziemniaka, którego babcia zaraz utopi w rosole z kury znanej mi osobiście, łączę kciuk z palcem wskazującym lewej ręki – o, tak* – i wtedy do kuchni wpada jaskółka, frunie przez otwór pomiędzy moimi palcami, kreśli łuk i wypada z domu jak pocisk, siedzę z otwartą buzią, oniemiała (rosół stygnie) czterdzieści pięć lat

* ten gest miał babci dać wyobrażenie o wielkości ziemniaka, którego gotowa byłam zjeść

 

Wyższa matematyka

Dodano 1 kwietnia 2017, w Bez kategorii, przez Krystyna Juszczak

„Bo najgorsze to są zadania takie, że na przykład brat Dominiki jest od niej 2 lata starszy, to ile lat był od niej starszy 5 lat temu?”*

*autentyczna wypowiedź pewnej gimnazjalistki  :-)

 

Klaustrofobia

Dodano 27 marca 2017, w Bez kategorii, przez Krystyna Juszczak

Dziś usłyszałam od kobiety przypadkowo zagadniętej w tramwaju, że „ma tak zaawansowaną klaustrofobię, że nie włoży sukienki, jeśli nie jest rozpinana”. Oranyboskie…

 

Norbertanki

Dodano 24 marca 2017, w Bez kategorii, przez Krystyna Juszczak

Na przystanku tramwajowym przy Norbertankach na Salwatorze* te same osoby o tej samej porze czekają na te same tramwaje, ja na szóstkę a dziadek na rauszu na jedynkę, tramwaje odjeżdżają co dziesięć minut, czasu jest niewiele, więc dziadek od razu się przysiada i zaczyna opowiadać; tak dowiaduję się, że ma czworo dzieci, każde mieszka w innym mieście, to sam spędza Wigilię, bo żona umarła, ma kolegę, a ten kolega ma psa, wyszkolił go i teraz jak daje mu komendę „idziesz albo nie”, to pies idzie albo nie.

* w Krakowie